MiG-25 Foxbat. Zdrada i ucieczka Wiktora Bielenki z ZSRR. 4.25/5 (12)

Mig25 Foxbat

6 września 1976 roku życie w Japonii toczyło się spokojnym rytmem. Nikt nie spodziewał się, że zaraz wydarzy się tam coś, co przejdzie do annałów historii! W pewnym momencie, zza chmur wyłonił się potężny samolot odrzutowy. Mieszkańcy przecierali oczy ze zdumienia, gdy radziecki myśliwiec, MiG-25 Foxbat, którego nikt wcześniej w Zachodnim Świecie nie widział, zaczął podchodzić do lądowania. Asfaltowo-betonowy pas okazał się zbyt krótki i supertajny samolot przeorał kilkadziesiąt metrów trawy zanim nie zatrzymał się przy końcu lotniska. Jego potężne, szare cielsko ozdobione było czerwonymi sowieckimi gwiazdami. Po chwili z kokpitu wyskoczył pilot i oddał w powietrze dwa strzały. Nikt z obserwujących to dziwne zjawisko nie wiedział co się dzieje…

Dezercja

Pilotem tajemniczego samolotu był porucznik Wiktor Iwanowicz Bielenko, a zdrada jakiej dokonał, nie zdarzyła się nigdy wcześniej w historii!

Dwa dni poźniej, 8 września, agencje informacyjne na świecie obiegła sensacyjna wiadomość! Na cywilnym lotnisku na wyspie Hokkaido wylądował najnowszy, otoczony tajemnicą, radziecki samolot myśliwski MiG-25, który wzbudzał strach w sercach Amerykanów.

Wiktor Bielenko urodził się w 1947 roku w Nalczyku; był pilotem 513 pułku lotniczego stacjonującego w Czugujewce w Kraju Nadmorskim, na wschodnich obrzeżach Związku Radzieckiego.

6 Września 1976 roku MiGi-25, należące do 11 Armii Powietrznej, brały udział w rutynowych ćwiczeniach. Gdy samoloty zbliżyły się do granic Japonii, porucznik Bielenko oddalił się od pozostałych myśliwców i zszedł bardzo nisko nad ziemię, aby ukryć się przed sowieckimi radarami. Gdy jego MiG-25 zniknął z ekranów, jego koledzy uznali, że młody Rosjanin stracił kontrolę nad samolotem i rozbił się. Tego samego wieczora została oficjalnie ogłoszona jego śmierć, po czym przyjaciele rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na jego żonę oraz syna.

Bielenko jednak nie rozbił się. Leciał na wysokości 50 metrów ponad oceanem i wkrótce dotarł do wyspy Hokkaido. Gdy wszedł w japońską przestrzeń powietrzną, dwa myśliwce F-4 Phantom próbowały go bezskutecznie przechwycić.

Po chwili MiG-25 znalazł się nad południową częścią wyspy i rozpoczął lądowanie na cywilnym lotnisku Hakodate. Bielenko niemalże zderzył się ze startującym Boeingiem, ale szczęśliwie udało mu się wylądować i jego myśliwiec zatrzymał się 250 metrów za pasem startowym. Jak się później okazało, Bielenko nie mógł czekać. Każda chwila była bezcenna, ponieważ po wylądowaniu okazało się, że w baku MiGa-25 pozostało paliwa na zaledwie 30 sekund lotu!

Supertajny myśliwiec

Zachód po raz pierwszy dowiedział się o MiGu-25 w okolicach 1970 roku. To właśnie wtedy satelity szpiegujące radzieckie lotniska zarejestrowały nowy rodzaj samolotu. Był on ogromny, a uwagę wojskowych zwracały zwłaszcza bardzo duże skrzydła, które w połączeniu z potężnymi silnikami mogły sugerować, że myśliwiec ten będzie zdolny będzie osiągać ogromne prędkości.

Prawdopodobnie pierwszy kontakt z nowym myśliwcem miał miejsce na Bliskim Wschodzie, gdzie izraelskie radary namierzyły niezidentyfikowany obiekt, który poruszał się z prędkością 3.2 macha – ponad trzykrotną prędkością dźwięku! Gdy kilka dni później tajemniczy samolot po raz kolejny pojawił się na radarach, Izraelczycy podjęli próbę jego przechwycenia, jednak nie byli nawet w stanie się do niego zbliżyć…

Amerykanie przecierali oczy ze zdumienia. To było coś, czego nigdy wcześniej nie widzieli… Z przerażeniem zaczęli podejrzewać, że mogą mieć do czynienia z samolotem, z którym amerykańskiej myśliwce nie miałyby szans się równać.

Tajemniczym samolotem był MiG-25. Historia jego powstania sięga lat pięćdziesiątych, gdy Rosjanie byli jeszcze w stanie dotrzymać kroku amerykańskiej technologii, a sowieckie bombowce niemalże dorównywały amerykańskim B-52.

Amerykańskie prototypy

MiG-25 został zaprojektowany jako przeciwwaga dla nowych, mających wejść do amerykańskiego arsenału samolotów, przed wszystkim myśliwca F-108 Rapier oraz bombowca B-70, które zdolne byłoby osiągać prędkość 3 machów.

W 1961 roku podjęto decyzję o  zatrzymaniu programu B-70, a dotychczasowe badania przekształcono w badania nad efektami długotrwałych lotów na na ogromnych prędkościach. Efektem tego było powstanie 2 prototypów oznaczonych XB-70A.

XB-70 Valkyrie był największym i najszybszym bombowcem kiedykolwiek zabudowanym przez Amerykanów. Ten sześciosilnikowy potwór zdolny był osiągać zawrotną prędkość 3 machów oraz wspiąć się na wysokość 21 000 metrów! W tamtym czasie jedyną efektywną bronią przeciw bombowcom były samoloty myśliwskie, a możliwości Walkirii, będącej prototypem bombowca nuklearnego B-70, czyniłyby ją niemalże nietykalną.

Rosjanie, przerażeni perspektywą amerykańskich samolotów bezkarnie penetrujących niebo nad Sowietami, rozpoczęli pracę nad myśliwcem zdolnym przechwycić B-70. Zadanie jego stworzenia otrzymało biuro Mikoyan-Guriewicz. Pomimo wstrzymania amerykańskiego projektu, Rosjanie kontynuowali swoje prace. Otoczone były one ścisłą tajemnicą. Ich efektem był MiG-25 Foxbat.

MiG-25 Foxbat

MiG-25 Foxbat otoczony był ogromną tajemnicą. Właśnie ze względu na tę obsesję, Amerykanie przypisywali temu samolotowi niemalże mityczne możliwości!

Został on zbudowany ze stali, a całość została ręcznie zespawana. Foxbat był ogromny! Był on zaledwie niecałe dwa metry krótszy od bombowca Lancaster i był w stanie zabrać na pokład 13 600 litrów paliwa.

Ciężka stalowa konstrukcja wymagała dużych skrzydeł, aby samolot utrzymał się w powietrzu. Uzbrojone MiGi-25 mogły osiągać prędkość 2.5 macha. Wariant nieuzbrojony, będący samolotem rozpoznawczym, był znacznie lżejszy i był w stanie osiągać prędkość 3.2 machów. Ta właśnie wersja została spotrzeżona przez Izrael w 1971 roku.

Jeden z amerykańskich analityków, dr Philip A. Petersen miesiącami rozmawiał z Bielenką. Rosjanin nie dość, że dostarczył pełną instrukcję obsługi samolotu, to bardzo chętnie współpracował z Amerykanami. Tym, co najbardziej ich zaskoczyło, był powód dezercji Bielenki, którym były ziemniaki!  Mimo, że 513. Pułk Myśliwski, rozlokowany w Czugajewce, w Kraju Nadmorskim, był formacją elitarną, pilotów żywiono niemalże wyłącznie ziemniakami. Bielenko wytrzymał taką dietę pół roku, ale to właśnie jedzenie były kroplą, która przelała czarę goryczy!

Młody rosyjski pilot był w szoku, gdy w Japonii mógł dostać do jedzenia to, na co miał ochotę. A jak by tego było mało, nikt nie zabraniał mu dokładki!

Po dezercji

Japończycy nie wiedzieli co zrobić. Gdy Sowieci zorientowali się, co się wydarzyło, natychmiast uruchomiono maszynę propagandy. Oficjalna wersja głosiła, że pilot zgubił się i wylądował w Japonii, gdzie siłą podano mu narkotyki.

Bielenko poprosił o azyl polityczny w Stanach Zjednoczonych. Sowieci domagali się spotkania ze swoim pilotem i takie spotkanie zostało zaaranżowane. Jeden z pracowników Ambasady Radzieckiej próbował przekonać Bielenkę do powrotu, powtarzając historię o zgubieniu się i zmuszeniu do lądowania oraz przypominając o żonie i synu, którzy pozostali w ZSRR. Gdy to nie przyniosło skutku, dyplomata, będący w rzeczywistości oficerem KGB, zaczął otwarcie grozić Bielence.

Rosjanie nie poddawali się i nalegali, aby Bielenko wraz z maszyną powrócił do ZSRR. Stosowali w tym celu prymitywne formy nacisku, jak choćby internowanie japońskich kutrów rybackich czy przetrzymywanie ich załóg w więzieniach, zarzucając im połowy na radzieckich wodach…

Nie mogąc przekonać Bielenki do powrotu Rosjanie zaczęli się domagać zwrotu samolotu, Amerykanie zaś natychmiast zrozumieli, że mają niepowtarzalną okazję aby zapoznać się z tajemniczym myśliwcem.

Sytuacja była bardzo skomplikowana, toteż szukano rozwiązania, które pozwoliłoby zachować Sowietom twarz. Naturalnie MiG-25 należał do ZSRR, jednak jego start z japońskiego lotniska cywilnego byłby pogwałceniem japońskiej przestrzeni powietrznej. Takim samym zresztą, jakim było jego wcześniejsze lądowanie. Uznano, że samolot był dowodem w sprawie i należało go zbadać.

Japończycy dopuścili do pracy amerykańskich techników, naturalnie w cywilnych ubraniach. MiG-25 został dokładnie sfotografowany, pobrane zostały próbki materiałów po czym całość została rozebrana na części. Amerykanie dostali to, czego chcieli, a do Rosji wysłano kilka skrzyń części rozmontowanego myśliwca.

W USA

Bielenko otrzymał azyl, a w 1980 roku Kongres jednogłośnie zadecydował o nadaniu mu obywatelstwa amerykańskiego. Przez wiele lat pracował dla rządu amerykańskiego. Pomimo, że nigdy formalnie nie rozwiódł się z pierwszą żoną, ożenił się w Ameryce z nauczycielką muzyki i ma z nią dwóch synów.

W jednym z wywiadów, jakich udzielił, Bielenko przyznał, że w Stanach Zjednoczonych najbardziej zaimponowały mu supermarkety! Podczas swojej pierwszej wizyty w amerykańskim sklepie Bielenko był przekonany, że wszystko zostało zainscenizowane na jego przybycie, ponieważ półki były pełne towarów i nie było ogromnych kolejek. Bielenko opowiedział historię, jak pewnego razu kupił puszkę z napisem Dinner, podgrzał jej zawartość i zjadł ją na kolację. Następnego dnia znajomi powiedzieli mu, że zjadł kurczaka dla kotów! Bielenko dodał, że kocia karma smakowała o wiele lepiej, niż jedzenie dla ludzi w Związku Radzieckim!

Skutki

Oficjalne raporty szacowały wartość technologii oraz wiedzy dostarczonej przez Bielenkę na około 5 milionów dolarów.

Mig-25 okazał się znacznie mniej groźny, niż sądzono. Pod względem technologicznym pozostawał wiele lat za amerykańską technologią, a ogromne silniki wymagały tak wiele paliwa, że Foxbat miał mały zasięg. MiG-25 okazał się niezdolny do przechwytywania amerykańskich Blackbirdów. Ograniczenia Foxbata nie powstrzymały Rosjan przed wyprodukowaniem ponad 1200 egzemplarzy.

Do dnia dzisiejszego jest on użwany na Bliskim Wschodzie i wchodzi w skład sił powietrznych Syrii i Algierii. Indie dopiero w 2006 roku wycofały model rozpoznawczy z użycia, ale tylko ze względu na brak części zapasowych.

Ograniczenia Foxbata, jak również pojawienie się F-15, doprowadziły do pojawienia się SU-27. Na bazie MiGa-25 powstała jego ulepszona wersja – MiG-31, będący praktycznie tym, czym miał być MiG-25.

Bielenko został zaocznie skazany na karę śmierci. Pomimo upadku ZSRR wyrok wciąż obowiązuje.
Lata po dezercji Bielenki rosyjskie gazety pisały, że Bielenko zginął w wypadku samochodowym, co wydawało się satysfakcjonować część opinii publicznej. Naturalnie były to kłamstwa.

Zdrada Bielenki upokorzyła Sowietów i mimo upływu czasu wciąż ich boli. Starają się oni narzucić swoją narrację, która pokazałaby sytuację w innym świetle. W artykule z 2016 roku , pod znamiennym tytułem “W jaki sposób ucieczka radzieckiego pilota do Japonii przyniosła MiGowi korzyści” możemy przeczytać między innymi, że “osoba która zaprojektowała Foxbata była sprytna jak lis” oraz że to, co z wojskowego punktu widzenia było katastrofą, ponieważ zdradziło wszystkie radzieckie sekrety, tak naprawdę przyniosło korzyści Związkowi Radzieckiemu korzyści. MiG-25 stał się znakomitym towarem eksportowym. Rosjanie nie omieszkali również wspomnieć, że jednen MiG-25 zestrzelił F-15 podczas I wojny w Zatoce Perskiej.

Najważniejszym źródłem dla tego artykułu była książka:

Arcyszpieg z CIA, autorstwa Teda Shackleya, byłego oficera CIA.

Korzystałem również z:

http://www.pravdareport.com/history/07-11-2003/4029-pilot-0/

https://www.altair.com.pl/news/view?news_id=21472

https://www.rbth.com/blogs/continental_drift/2016/09/27/how-a-soviet-pilots-defection-to-japan-benefitted-mig_633575

Ilustacja pochodzi ze strony:  Wikimedia

 

 

Oceń proszę

2 thoughts on “MiG-25 Foxbat. Zdrada i ucieczka Wiktora Bielenki z ZSRR.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *